Pierwsza gwiazdka już zabłysnęła na bezchmurnym skraweczku Nieba przedświąteczna znowu Wigilia wigilijna kolacja czeka Przez dzień cały była harówa jak to na wsi strawa zwierzęta przygotować nakarmić sprzątać czemuś musi służyć kobieta Mąż i ojciec musi zarabiać w polu pracy nie ma bo zima gdzieś się trafi jakaś robota późny […]
Archiwum miesiąca: luty 2018
I wymyślił sobie człowiek boga na swój obraz i podobieństwo go wymyślił i obraca nim ciągle jak złym pieniądzem stroi go w piękne szaty kadzi mu obiecuje mogąc bez konsekwencji nie dotrzymywać słowa przeprasza niby to prosi ale każda prośba brzmi tak jakby była żądaniem A Prawdziwy Bóg Jedyny patrzy […]
Zasiadają na plantach na brudnych jeszcze ławkach jeden drugiego trąca wszyscy twarzą do Słońca Wyszli ze swoich norek z potworkową potworek dwa teatralne błazny bezdomny nieprzyjazny Jest pijaczek z pijaczką pomywacz z pomywaczką dwie panie prawie święte do Nieba nie przyjęte Planty wciąż jeszcze łyse nagie drzewa bezlistne powietrze zakurzone […]
Pusto i cicho i nie ma miasteczka i tylko dzieci poważne do szkoły na Lanckoronie biała czapa śnieżna zamilkły nawet i kościelne dzwony Pusto i cicho gdzie są te Anioły gdzie ci letnicy gdzie przyjezdni goście i tylko dzieci poważne do szkoły pusto i cicho także w „Pensjonacie” Pusto i […]
Nie wierzył w Boga Lecz Bóg wierzył w niego Po ludzku postępował Nie robił nic złego Nie wierzył w Boga Lecz Bóg wierzył w tego co nie dostał rozumu najdoskonalszego
Otworzył szafkę spojrzał butów miał bez liku stały piękne błyszczące zadawały szyku jak to się mówi zawsze gotowe do drogi Pomyślał cóż do butów potrzebne są nogi
Zaduszki poetyckie 2009 – fragment Wycelował we mnie mikrofon jak karabin Pod poezję podszył się rozkaz i padła salwa niezrozumiałych jakże słów Umknąłem ledwie z życiem schowanym głęboko za pazuchą wyobraźni
Swoje wiersze rzuciłem na stół Dałem znak że są do wzięcia Pomyślałem że tych parę słów Może komuś dać troszeczkę szczęścia Pomyślałem że tych parę słów Może kogoś zepchnąć ze złej drogi Zmniejszyć choć troszeczkę życia trud Lub wyzwolić jakieś serce z trwogi Swoje wiersze rzuciłem na stół Niczym talię […]
Zawsze myślałem że poezja anielskimi drogami chodzi a ona po lumpiarniach i knajpach z podejrzanymi typami się włóczy Myślałem że wiersze się piszą zawsze w uniesieniu wielkim a one nadęte się puszą i chodzą sobie z byle kim byle gdzie Może to i dobrze że poezja nie zawsze pod rękę […]