Do Lanckorony na skrzydłach wiersza

W różnych się stronach bywało
i różne ściskało się dłonie
coś tam się w życiu widziało
w takiej czy innej odsłonie

Bywało się nieraz w zachwycie
nieraz trąciło odrazą
wciąż nicowało się życie
nie zawsze pachniało różą

Do różnych się miejsc docierało
skwapliwie szukając szczęścia
za wszelką cenę się chciało
znajdować właściwe miejsca

Spotykać właściwych ludzi
właściwe Nieba błękity
zachować fragmenty wiosny
doceniać zachody i świty

Zwiedzając odległe strony
myśl taka przez głowę przeszła
by znowu do Lanckorony
powrócić na skrzydłach wiersza